3 Rozdział-(...) leczył psychicznie cz.2
Melanie
Coś tej Martiny nie polubiłam,to co że zdradzam Jorge,ale to nadal mój chłopak! Muszę mu tą dziewczynę wybić z głowy!
-Lajon!
-Co znowu?
-Ostatnio to...wydaje mi się,że Tini chce mi Ciebie odbić.
-Co ty za głupoty gadasz? Tini to tylko moja przyjaciółka i nic więcej.-powiedział co trochę mnie uspokoiło.
-Na pewno?
-Tak.
Przytuliłam go.
Tini
*Rano*
Za bardzo się nie wyspałam ponieważ myślałam o Alexie. Ten chłopak chodzi mi po głowie,lecz z jak najgorszej strony. Boję sie,ze cos mi zrobi. Jerzu! Jakie mam podkrążone oczy! Eee tam,zakryje jakoś pudrem. Właśnie do głowy przyszedł mi bardzo fajny pomysł! Może wybiorę się z paczką na Jump Arenę? Szybko chwyciłam telefon i napisałam do Jorge.
Do: Jorge :D
Heja! Co ty na to żebyśmy się dziś razem wybrali na jump arene? :)
Od: Jorge :D
Hej! Nawet spk,ale w sensie że my sami?
Do: Jorge :D
Em...no tak.
Od: Jorge :D
To przyjadę do Cb o 15 ok?
Do: Jorge :D
Ok.
Nie dostałam już odpowiedzi,wiem że mówiłam że wybiorę się tam z paczką ale z Jorge dawno się nigdzie nie umawiałam. Jest już 11,więc wstane. Ubrałam zestaw.
Od razu spakowałam do plecaka sportowe rzeczy,aby się przebrać. Zeszłam do kuchni i zrobiłam kanapkę z szynką i serem. Usiadłam z posiłkiem na kanapie i przeglądałam kanały. Zatrzymałam na ,,Dzień Dobry BA,,(Dzień Dobry Buenos Aires).
Leon
Co ja powiem Melanie? Że wychodzę z Tini do jump areny? Wkurzy się i to mocno,coś muszę wymyślić. Po chwili przyszedł mi do głowy pomysł.
-Mela,na 15 idę do Diego na mecz.
-A,...to dobrze bo miałam się wybrać do Lodo,pójdziemy razem?
-Em...tylko,że Lodo...wyjechała! Do rodziców na kilka dni.
-Widziałam ją dwie godziny temu w Channel.
-Ona pojechała...pół godziny temu.
-Acha. To zostanę w domu.
-Ok.
Tini
Po zjedzeniu kanapki wyłączyłam tv i zmyłam talerz. Weszłam na fb z telefonu i wstawiłam zdjęcie.
Tini Stoessel
,,Bo w życiu trzeba być twardym jak przeterminowane żelki 😉😄😍😘,,
Nie sprawdzałam ile mam like itp. bo już 14.30 a ja nie mam makijażu! Pobiegłam do mojej toaletki i zrobiłam makijaż.
Usłyszałam jak zadzwonił mój telefon.
Jorge: Pakój walizki,jestem u Ciebie pod domem.
Tini:Hehe,ok już wychodzę.
Powiedziałam rozłączając się do torby wrzuciłam jeszcze telefon i portfel.
Wyszłam z domu i zakluczyłam drzwi. Spojrzałam na samochód Jorge,piękny jest. Cazrne Audi a 5.
-Cześć-powiedziałam otwierając drzwi od jego bryki.
-Hej.
Pogadaliśmy przez chwilę i znaleźliśmy się na miejscu. Weszliśmy do wielkiego budynku i zapłaciliśmy od razu kupiliśmy skarpetki antypoślizgowe. Ja miałam czarno-fioletowe,a Jorge czarno-niebieskie. Udaliśmy się do szatni,każdy do swojej ja do damskiej on do męskiej. Po chwili wyszłam już przebrana.
Koło wejścia na arenę trampolin zobaczyłam przyjaciela.
-Jestem!
-Ok,to idziemy.
Zaczęliśmy od zwykłego skakania,potem poszliśmy do basenu z gąbkami,ale potem miałam problem z wyjściem. Poszliśmy potem jeszcze pograć w kosza. Wybraliśmy się na etap pierwszy czyli zwykła trampolina. Koło nas skakał jakiś chłopak i popchnął mnie gdzie w wyniku wylądowałam na pupie i bardzo mocno się odbiłam. Jorge złapał mnie na ręce. Nasze usta dzieliły milimetry...
***
Hej,hej kochani!
Druga część rozdziału dodana z lekkim opóźnieniem,ale jest. Opóźnienie dla tego bo miałam urodziny i nie miałam czasu. A tak poza tym przez przypadek usunęłam 2 rozdział. (Jak możecie to piszcie w komach co mam zrobić). One shota też usunęłam bo nic nie mogłam napisać,ciągnął się jak flaki z olejem. Ja już będę kończyć. ;*
Pa!!!





Hej hej!
OdpowiedzUsuńRozdział cudowny :*
Mam nadzieje że się pocałują ;*
I_będą razem !
Czekam na kolejny :)
PS:Zapraszam do mnie :)
Dopiero co odkryłam twojego bloga.
OdpowiedzUsuńCudowny.
Asia Blanco